Nowy rok i nowe postanowienia. Tylko czy do końca nowe? No właśnie. Zdrowszy tryb życia, to życzenie, postanowienie, które za mną ciągnie się od około 10 lat. Tak tak, niestety. To około 10 lat temu potrafiłem codziennie biegać wokół Jeziora Mogileńskiego w dresie i miękkim obuwiu sportowym wieczorową porą. To wtedy czułem się lepiej, byłem zdrowszy i na pewno szczuplejszy. A teraz? Sportowy tryb życia bardzo by mi się przydał. W świecie związanym z ciągłym bieganiem, siedzeniem przed kompem itd potrzeba kontaktu ze świeżym powietrzem, jakąś aktywnością jest po prostu konieczna. Czekam (znowu) na pierwsze przebłyski wiosny. Odkurzam rower z piwnicy i biorę się za rowerowe wycieczki. Czy to lepsze niż bieganie? Tego nie wiem. Z pewnością można poznać bardzo dokładnie okolice swojej małej krainy zwanej Kujawy, czy przejechać 3 km i być we Wielkopolsce. Zamierzam wreszcie rozpocząć, czy nawet ponowić próbę bycia człowiekiem wysportowanym. Do tego pilnowanie diety. Skończy się nocne zajadanie się przy Facebooku, czy brak śniadań… Życie i zdrowie ma się jedno, trzeba o nie dbać, tym bardziej, że ma się dla kogo żyć i po co żyć… Zatem postanowione – wiosną na rowerek!
sty
9
2011