Pierwszy singiel “Byłaś w moim śnie”

Nadszedł ten dzień, w którym mogę powiedzieć śmiało JEST! Mój pierwszy zarejestrowany profesjonalnie i nagrany singiel. Temat wcześniej Wam już znany “Byłaś w moim śnie”

Ten temat chociaż lekko zmodyfikowany został bohaterem głównym singla pod tym samym tytułem. Całość otwiera “Intro” będące zaproszeniem do słuchania, pierwszym pokazaniem tematu. Później dwie wersje – pierwsza bardziej rozwinięta o aranżację i nawet bongosy, druga to już przyspieszona wersja z innym beatem i inną troszeczkę aranżacją.

Jednak tego singla nie nagrywałem sam. Po pierwsze niemożliwością techniczną byłoby nagranie muzyki elektronicznej bez intrumentów, po drugie nie uzyskałbym takiego efektu, bez profesjonalnego mixu i masteringu. To wszystko zapewnił mi Maciej Braciszewski z Gniezna i Jego DSP Studio. Tak to na “maciejowych” Rolandach grałem te klimaty i to tutaj spędziliśmy razem sobotę. Maciej był bardzo pomocny w aranżacji, podsuwał bardzo ciekawe pomysły, jednak fachowa pomoc tuż obok bardzo się przydaje…

Podziękowania również Piotrowi Filipow za grafikę, którą widzicie na samej górze tego wpisu. Została przygotowana specjalnie na okładkę płyty, którą dokończył już sam Maciej.

Singla kończy utwór Jakuba Fijaka, który powstał wcześniej, krótko po tym jak powstała ta pierwotna wersja “Byłaś w moim śnie”. Również podziękowania dla Jakuba za osobiste podejście do tego muzycznego klimatu.

Singiel dostępny jest w netlabelu M-REC jak też w serwisie Jamendo. Ciekawy jestem Waszych opinii! Pozdrawiam i miłego odbioru.

PS. To dopiero początek…

Muzyka, która leczy duszę…

Witajcie!

Jestem jeszcze pod wrażeniem wspaniałej premiery jaka miała miejsce w EL-Stacji w zeszłą sobotę w audycji “Markowe granie”. Słuchaliśmy jako pierwsze radio w Polsce (i drugie na świecie) wspaniałej płyty – najnowszego dzieła Rogera Subirany – “Shedneryan”.

 

 

“Shedneryan”? Co to właściwie jest? Wpisanie słowa w Google nie daje nam nic oprócz informacji na temat tej płyty. Słowo wymyślone przez samego twórcę, Rogera Subiranę – ma nazwać magiczne pudełko, skrzynkę z korbką, w której mieści się magiczna muzyka…

 

Historia “Shedneryan” – część 1

 

Magiczna muzyka z płyty “Shedneryan” potrafi zaprowadzić słuchacza w Jego krainę wizualizacji. To słuchacz zadecyduje gdzie tak właściwie wybierze się w godzinną  podróż, bo tyle trwa to jedno nagranie. Zamiarem Rogera było stworzenie dzieła, do którego ilustracją będzie wyobraźnia słuchacza. Jaką on wybierze historię, to już zależy tylko od jego percepcji, stanu emocjonalnego… Właściwie każde zetknięcie się z tą płytą może wywoływać różne obrazy, różne wspomnienia, różne doznania…

 

Historia “Shedneryan” – część 2

 

Płyta “Shedneryan” nie powstała tak od razu. Roger pracował nad nią 2 lata. Skrupulatnie szukał najpierw barw, instrumentów, dobierał odpowiednie możliwości kompozycji. Cały projekt nie jest kolaboracją artystów a słucha się tak, jakby tam grała cała orkiestra, chór i zespół rockowy jednocześnie a sam mistrz tylko z przymkniętymi oczami dyryguje złotą batutą… Niestety “Shedneryan” wymagał wielu godzin pracy, wyrzeczeń i synchronizacji w tym co się robi. Zapanowanie nad 600 ścieżkami wymagało maksymalnego skupienia. Jeden błąd by wystarczył by w efekcie domina popsuć całość kompozycji, bo przecież “Shedneryan” to jeden, trwający 60 minut utwór…

 

Historia “Shedneryan” – część 3

 

Roger w rozmowie ze mną wspomniał, że potrzebuje teraz odpoczynku. Po pracy, w którą włożył w ten album wcale mu się nie dziwię. Roger zawsze w swoją muzykę wkłada swoją duszę, serce, swoje emocje. Nie dziwię się, że teraz tych sił zabrakło dla niego samego. Wszystko co nam dał czeka na otwarcie w małej drewnianej szkatułce z korbką o magicznej i tajemniczej nazwie “Shedneryan”.

 

 

Okładka płyty pełna jest symboliki. Jej twórczyni to Eva Ludwig z Niemiec. Z kolei pudełko “namacalne”, które Roger trzyma w swojej dłoni na zdjęciu stworzyła nasza wspólna koleżanka Agnieszka Grzanka. Nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was do posłuchania tej magicznej płyty Rogera Subirany. Jest dostępna w moim netlabelu M-Rec, jako pozycja nr 51.

Od 10 lat nie było lepszej muzyki, który tak by potrafiła poruszyć całego człowieka i przypuszczam, że długo nie będzie… Życzę wspaniałych wrażeń!

Marqs