Witajcie!
Postanowiłem, że będę swoją muzykę zamieszczać na profesjonalnym portalu BandCamp. Co mnie do tego skłoniło? Moim zdaniem lepsze (nawet szybsze) dodawanie muzyki niż np. na Jamendo. Ładnie to wygląda, bardzo mi się to podoba.
Kolejny raz warto podziękować tym, który przyczynili się do tego co posiadam i co już dokonałem na polu muzycznym. Zaczęło się bardzo wcześnie od wczesnych lat dziecięcych, kiedy to zauważono, że posiadam słuch muzyczny. Zacząłem uczęszczać do ogniska muzycznego grając na akordeonie jeszcze przed szkołą podstawową. Niestety skończyłem tylko cztery klasy w ciągu dwóch lat, ponieważ pojawiły się problemy zdrowotne. Zawsze byłem dość chuderlawym chłopcem a wraz z liczbą lekcji i podnoszeniem poprzeczki rozrastał się też instrument, którego moje słabe plecy nie mogły udźwignąć. Na tym zakończyła się moja nauka nut, granie z nut i zaliczanie poszczególnych etapów nauki. Cały czas przez całe życie a przecież żyję już 35 lat, gdzie tylko miałem i mam możliwość i dostrzegam biało czarne klawisze (oczywiście nie rzucam się na plecy organiście podczas nabożeństw, bez przesady) to siadam i gram i jestem w swoim świecie… Podczas kilkunastu ostatnich lat po prostu pobrzdąkiwałem sobie, gdy miałem taką możliwość.
Można powiedzieć, że pierwsze prawdziwe zarwane i nieprzespane noce z klawiszem, z nagrywaniem w pośpiechu różnych tematów i próbą stworzenia czegokolwiek swojego ofiarował mi Maciej Braciszewski. To on ku mojemu wielkiemu zadowoleniu pożyczył mi klawiaturę sterującą Roland ED PC-300 na których powstało sporo tematów, które można między innymi posłuchać na tej stronie www. Była to pożyczka, nie stać mnie w dalszym ciągu na własny klawisz i potem długo długo nie było nic. Jednak mimo braku klawisza nagrałem singla u Macieja w DSP Studio w Gnieźnie dzięki pomocy i sprzętowi Maćka. No i potem znowu długo długo nic. Aż w końcu kolejna radość i kolejny dobry duszek, który stanął ma mojej drodze. Tak tak pisałem o tym w poprzednim wpisie. Mam już swój instrument dzięki Andrzejowi Koryckiemu z Lublina, który pewnego dnia po prostu przysłał mi klawiaturę sterującą Prodipe MIDI 49C USB. Szał ciał, pierwsze noce znowu zarwane. Dlaczego nie ma jeszcze nic nowszego? Ano będzie będzie. Teraz jednak przede mną ważniejsze zadania i co za tym idzie mało czasu. Ale proszę bądźcie cierpliwi – muzyka to dla mnie zbyt wiele, by tak po prostu to zostawić, wrócę myślę z czymś co Was zaskoczy. Taką mam nadzieję! Pozdrawiam serdecznie!