Byłem na koncercie Roberta Kanaana

Właśnie dziś o godzinie 15:00 w Mogilnie z okazji imprezy “Europejski weekend: Unia Europejska – wspólny dom wielu tradycji” zagrał Robert Kanaan. Oczywiście nie mogło mnie zabraknąć na godzinę przed koncertem, by na spokojnie porozmawiać z artystą. Było to moje drugie spotkanie z Robertem w Mogilnie. Pierwsze miało miejsce 14 lat temu w kinie Wawrzyn…

Robert jest bardzo ciepłym, spokojnym człowiekiem również bardzo uduchowionym i takim jak ja to mówię, człowiekiem od którego bije ta optymistyczna dobra, pozytywna energia… Po godzinie 15:00 Pan Piotr Sierański (Zastępca Dyrektora Mogileńskiego Domu Kultury), przedstawił sylwetkę Roberta Kanaana. Jak stwierdził, o Robercie można mówić długo, wspomniał o wielkiej ilości nagrań dla spektakli teatralnych, o zasługach dla polskiej el-muzyki. Robert rozpoczął swój półtoragodzinny koncert. Większą część koncertu wypełniły piękne dźwięki z najnowszej płyty GAJA. Moja recenzja tej płyty do poczytania na portalu EL-Stacji. Robert rozpoczął swój koncert przy małej frekwencji, ale wraz z rozbrzmiewaniem się tej pięknej muzyki, ludzi przybywało do Parku Mogileńskiego i wspólnie ze mną i znajomymi dziękowali za każdy utwór Robertowi gromkimi brawami… Koncert odbył się w nowo utworzonym do tego miejscu, przy fontannie mogileńskiej w parku. W sąsiedztwie placu, gdzie nie tak dawno stał jeszcze Letni Mogileński Amfiteatr, spalony niestety i rozebrany jakiś czas temu. Teraz w tym nowym miejscu w otoczeniu pięknie zielonej przyrody, muzyki powstałej w hołdzie Matce Ziemii słuchało się tym bardziej sympatycznie… Zabrzmiały utwory z płyty GAJA, takie jak “Rytm drzewa”, “Pierwszy deszcz”, tytułowa “GAJA”, moja ulubiona “Wspólnota” i oczywiście inne… Robert zawsze przed utworem opowiadał o kolejnym utworze, o czym opowiada dany utwór… Podczas wypowiedzi Roberta nie zabrakło podziękowań również dla mnie i EL-Stacji, portalowi MOOZA.pl, za co jestem również bardzo wdzięczny! Po części pierwszej koncertu zabrzmiały utwory z płyty “Karaibi” Upalna pogoda i żar lejący się z nieba bardzo pomógł tym gorącym, letnim utworom, pełnym słońca w bardzo pozytywnym odbiorze… Koncert zakończyła  bardzo piękna improwizacja, która poniosła mnie gdzieś daleko, poza Mogilno, do kraju szczęśliwości i wiecznego spełnienia… Wszystko co dobre szybko się kończy. Po półtoragodzinnym spotkaniu z piękną, uspokajajacą EL-Muzyką przyszła pora rozstać się z twórcą. Ale i tutaj mam dla słuchaczy niespodziankę. Robert Kanaan zagra jeszcze w Mogilnie, na barce, prawdopodobnie będzie to 11 wrzesień tego roku, wieczorem. Będzie to właściwie spektakl połączony z wizualizacjami, światłami i laserami… Ale na to wszystko zaproszę Was jeszcze, bo z kolei na barce nie zagra tylko Robert Kanaan, ale i i inni zaproszeni twórcy EL-Muzyki… Po koncercie wspólne podziękowania od ekipy EL-Stacjowej z Mogilna, Grażynka, Wiki, Antoś i Julka zdobyły autografy i pamiątkowe zdjęcia z Robertem a ja jeszcze raz powiedziałem Robertowi po prostu “Dzięki i do zobaczenia!” No to jak, zobaczymy się razem we wrześniu na Barka Cafe?

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s